sobota, 12 maja 2012

2.

  Gdy dyrektor powiedział, że przez ten czas opiekować się mną będzie pewna dziewczyna, miałem tylko nadzieję żeby niebyła to napalona fanka. Kocham Directionerki, ale czasem mam już tego wszystkiego dosyć i chciałbym żyć jak normalny chłopak. Jednak gdy do gabinetu weszła Hollie, od razu się ucieszyłem. Może to przeznaczenie? Hahaha, Harry ty debilu, zajmij się nauką. No ale skoro już tu jest, to mogę wykorzystać szansę. Dziewczyna sprawiła wrażenie jakby czegoś się obawiała i nie była zadowolona moją obecnością. Będę musiał się postarać zrobić na niej lepsze wrażenie. Miała na sobie luźny brązowy sweter, dżinsowe rurki, a na szyi kremową apaszkę w kwiatowe wzory. Wyglądała naprawdę pięknie. Dyrektor wytłumaczył jej o co chodzi, po czym wyszliśmy z gabinetu. Mężczyzna niezbyt przypadł mi do gustu, więc nie chciałem tam stać ani chwili dłużej. Od razu zagadałem do Hollie.
- Cześć Hollie, pamiętasz mnie jeszcze?- kończąc zdanie posłałem jej ciepły uśmiech.
- Hej, tak tak, pamiętam- odwzajemniła go- no to widzimy się jutro w szkole tak?
- Jasne, a mogłabyś podać mi jeszcze plan lekcji?
- Tak, chodź, mam go w szafce.
  Szliśmy korytarzem rozmawiając, niestety czułem na plecach wzrok innych ludzi. Nienawidziłem tego. Czasem słyszałem jak dziewczyny mówiły coś w stylu "patrz to ten z x-factora", lub inne podobne teksty. Jednak nie zwracałem na to uwagi, teraz chciałem skupić się na Hollie. Dowiedziałem się też, że nie lubi dyrektora, że ich wychowawczyni jest prawie ślepa więc spokojnie można ściągać, i że do jej klasy chodzą same spokojne osoby, więc może być trochę nudno. Kiedy doszliśmy do szafki, od razu podbiegły do nas cztery dziewczyny i chciały robić sobie zdjęcia. Nie byłem tym zachwycony, przecież teraz jestem uczniem. Hollie chyba to zauważyła i wkroczyła do akcji.
- Nie żebym was odtrącała od Harrego, ale on teraz będzie się tu uczył i potrzebuje spokoju. Więc skoro jesteście fankami to musicie się z tym pogodzić. Dajcie mu wolności!-
- Dzięki, jesteś świtna- powiedziałem kiedy reszta odeszła- czy mógłbym z tobą siedzieć na lekcjach? Wiesz, nie znam tu nikogo i trochę cię poznałem no i ...
- Pewnie- przerwała mi, jednocześnie zalewając nagle swoje blade dotychczas policzki ognistym rumieńcem.
  Pożegnałem się z nią i pojechaliśmy z Paulem z powrotem  do domu. Byłem bardzo szczęśliwy, że przekonałem ją do siebie. Pewnie było to widać bo za chwilę Paul zapytał mnie:
- Polubiłeś tą dziewczynę, co?
- No... Tak. Ma na imię Hollie, jak już. Czemu pytasz?
- Bo masz wielkiego banana na twarzy. Uważaj, bo Lou będzie zazdrosny.
- On ma Eleanor, to ja też mogę się z kimś spotykać. Łaski bez, nie będę na niego czekał!- powiedziałem udając obrażonego.
  Zanim się obejrzałem byliśmy już pod domem. Wszedłem do przedpokoju i zauważyłem Lou i El całujących się.
- Louis z nami koniec nie będę tego więcej znosił- udawałem, ze to mnie rusza.
- Ale Harry skarbie!
- Oj Harry, mogę się z tobą dzielić BooBear'em- wtrąciła się El.
- Nie, poznałem wczoraj pewną dziewczynę i okazało się, że będę chodził z nią do klasy. Więc...
- Ok. Jak tak to koniec.- Louis odwrócił się i przytulił Eleanor.
  Oboje nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu. Po paru minutach wszedłem do swojego pokoju. Odpowiedziałem na kilka tweetów i dodałem nowe zdjęcie. Spakowałem książki na jutro, a zaraz po tym poszedłem się wykapać. Będąc już w łóżku pomyślałem tylko "Jutro wszystko się zmieni" i nieoczekiwanie zasnąłem...

Przepraszam, obiecałam, że akcja się rozkręci a nie dotrzymałam słowa. Ale i tak zapraszam was do komentarzy :>

3 komentarze:

  1. co Ty gadasz,przecież się rozkręca. dobrze,że się spotkali! wyczuwam romans milordzie hahah *.* czekam na następny!
    zapraszam do siebie
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmhm boskie

    @Gosiaczek1998

    OdpowiedzUsuń