czwartek, 10 maja 2012

Prolog.

Szaro, zimno i przeraźliwie mokro. W Londynie to prawie codzienność. Chłopcy siedzieli w domu i grali na x-boxie, bo co pożytecznego można robic w takie dni jak ten ? Z jadalni słychać było głos Paula:
- Harry matole! Chodź tu szybko !
- Już idę !..
- Co ty chłopaku odwalasz ?! Myślałeś, że się nie dowiem ? Myliłeś się, wiem, że nie napisałeś testów gimnazjalnych.. Tak w ogóle to co ci przyszło do głowy ?!
- No bo ja nie chciałem ich pisać. Nigdy nie byłem dobrym uczniem, ale ...
- Jak w ogóle udało ci się dostać do liceum ? Teraz idziesz na drugie półrocze do gimnazjum i zdasz te testy, dotarło ?! Inaczej nie wpuszczą cię na maturę, Harry.
- Ok.. Od kiedy ? 
- Od stycznia.
- No skoro muszę...
- Tak, musisz Harry!
- No dobrze, już tak na mnie nie warcz. - powiedział loczek i wrócił do zaciekawionych chłopców.
- O co chodziło skarbie?- zapytał Louis.
- No właśnie opowiadaj- ciągnął blondas.
- Eeeh... Chodzi o to, że od stycznia będę musiał chodzić do trzeciej klasy gimnazjum..-
- Czemu?!- wzburzył się Lou.
- No, bo... Nie napisałem testów. - powiedział z skruchą Hazza.
- Jak mogłeś być tak nieodpowiedzialny?!- skomentował Liam.
- Oj, nie krzycz na mojego chłopaka! - odpowiedział za loczka, wkurzony BooBear.
- Dobrze, nie róbmy scen, weźmy sie za dokończenie poziomu. - zakończył to zdenerwowany Harry.
   Harry próbował zachować spokój, lecz w podświadomości miał ochotę połamać stół. Pomyślał, że najlepszym sposobem na chwilowe zapomnienie będzie pójście na imprezę. Jak zwykle Liam nie chciał iśc, Louis wychodzi gdzieś z Eleanor <zazdrosny>, w takim razie jest ich tylko trzech, a w zasadzie to dwóch bo, Nialler zaraz się upije. Nie ważne, ważne, że idą na imprezę.
  Siwe rurki idealnie pasowały do nowych, czarnych conversów i czerwonej koszulki. W zasadzie był już gotowy, ale Zayn zawsze pindrzył się najdłużej. Po jeszcze dwudziestu minutach czekania wreszcie mogli udać się na imprezę. Droga zleciała im bardzo szybko i po paru chwilach znajdowali sie już w klubie. chłopcy od razu poszli do baru.
                    *oczami Harrego*
   Podeszliśmy da baru i zamówiliśmy kolejkę. Nagle moim oczom ukazała się twarz ślicznej brunetki o piwnych oczach. Była bardzo piękna, dlatego postanowiłem zagadać.
- Cześć, jestem Harry, ty?
- No hej, miło cię poznać, ja jestem Hollie. 
- Miałabyś ochotę potańczyć ?
- Jasne, chodź.
Nie wiem jakim cudem, ale spędziłem w jej towarzystwie całą noc. Miała w sobie coś, czego nie miały inne dziewczyny, była taka wyjątkowa. Niestety. Jestem debilem, że nie wziąłem od niej numeru. Super, pewnie już jej nigdy nie zobaczę.

2 komentarze:

  1. ooo ciekawie się zapowiada *.* mam nadzieję,że Harry zdobędzie numer do Hollie albo po prostu gdzies ją spotka :) czekam na dalszą część :*
    pozdrawiam i zapraszam do siebie
    xoxo

    OdpowiedzUsuń