Rano obudziłem się z potężnym kacem a w całym pokoju unosił się zapach alkoholu. Nawet go lubiłem ale teraz miałem go serdecznie dosyć. Postanowiłem nie marnować reszty dnia, zwłaszcza że na zegarku było grubo po dwunastej. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i szybko zszedłem na dół do reszty. Zayn właśnie żegnał jakąś dziewczynę a Niall leżał na dywanie i coś bredził, czyli pewnie był jeszcze zalany w trupa. Liam i Danielle mieli z niego polewkę, a Elka i Lou smażyli naleśniki. Patrząc tak na pary przypomniałem sobie o Hollie, którą poznałem wczoraj na imprezie. Była naprawdę niesamowita. Wszystkie dziewczyny, które do tej pory poznałem kleiły się do mnie i wykorzystywały mnie. Ale ona była taka skromna i urocza. Mam wielką nadzieję, że ją kiedyś spotkam.. Stop, Harry ogarnij się, trzeba lepiej pomyśleć, którą szkołę wybrać.
Po jedzeniu śniadania, poszedłem do Paula i zaczęliśmy rozmawiać o szkole. Paul nie ukrywał, że jest na mnie wściekły, no ale cóż, trzeba będzie odbębnić te kilka miesięcy i będzie spokój. W zasadzie kiedy jeszcze nie byłem sławny lubiłem chodzić do szkoły, pomijając fakt, że nauczyciele zadawali dużo prac, to w szkole byłem lubiany i mogłem się tam spotkać z kumplami. Fajnie będzie sobie przypomnieć dawne czasy. Paręnaście minut później zapakowaliśmy się do van-a i pojechaliśmy do małego gimnazjum na Holloway. Ciekawe jak będzie.
* oczami Hollie*
-Hollie Smith ! Natychmiast udaj się do dyrektora. - powiedziała moja wychowawczyni, co bardzo mnie zdziwiło.
- Ale przecież ja nic nie zrobiłam! - zaczęłam się bronic.
- I o to chodzi. - odrzekła z uśmiechem na twarzy pani McMillin.
Po tym poszłam do dyrektora. Nie lubiłam go, a jeszcze do tego mieszkał naprzeciwko mnie. Gdy weszłam do gabinetu cały czas zastanawiałam się, o co chodzi.
- Prosił mnie pan? - zapytałam nieśmiało.
- Tak. Holie to jest Harry. Hollie będziesz się nim zajmować, bo Harry będzie musiał przez te półrocze chodzić do naszej szkoły. Trafiło, że do twojej klasy, więc spraw by nie czuł się tu obco . - po tych słowach zobaczyłam chłopaka, z którym bawiłam się wczoraj na imprezie. Super teraz będzie mi dokuczać, że nie umiem tańczyć, i że jestem sztywna. Tego tylko brakowało. Słyszałam, że jest chamski, choć wczoraj wydałam się strasznie miły. Ale to pewnie dlatego, że był pijany. No trudno, mus to mus.
Macie tu pierwszy rozdział. Obiecuję w następnym będzie trochę ciekawiej. Komentujcie :D :* xx
fajnie, fajnie. Czekam na nn
OdpowiedzUsuńinfo tt - @Gosiaczek1998
fajnie , wchodź na mój : http://direction-infecton.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuperr .! <3
OdpowiedzUsuń